
Qbuś nie rób tego, lepiej kup kolejnego siejera.


mit pisze:My tez jezdzimy w klubie

Ab ovo zatem:
Zazwyczaj szkoły jazdy organizują takie badania albo w cenie kursu albo za symboliczną opłatą poniżej 100 PLN,

Cruisery i choppery się nie sprawdzają w warunkach warszawskich dróg - w korku potrzebna jest maszyna o krótkim rozstawie osi i zwrotna. Inaczej traci się podstawową przewagę motocykla i jego zakup robi się niezasadny. Do pracy ma być a nie do brum-brum od święta.



igi pisze:Ja ogarnąłem temat prawka jakiś czas temu po staremu
W głowie świta myśl o sprzedaży dominatora i przeznaczeniu kaski na motorek ale na razie tylko świta


nic ciekawego ale też jakiejś mega tragedii nie ma. Nauka (przynajmniej dla mnie) jest taka, że moto jest tylko i wyłącznie do frajdy i spędzania wolnego czasu. Ja używałem go w pracy (jada po mieście między spotkaniami) kiedy bania była pełna emocji i myśli. Nie zauważyłem przed sobą hamującego VIVARO więc hebel=przełamanie na kierze, szlif. Niestety dla moto był to koniec, w przyszłym roku nowy. Mam zimę żeby pomyśleć co. Ignac, w przyszłym to na 100% cię wyciągnę na latanko. W tym nie zdążyłem
Mój sprzęt służy mi głównie do pracy i w sezonie 2015 zrobiłem już ponad 6 kkm i dalej nawijam kilometry. Głównie po Warszawie i okolicach ale dość często jeżdżę na projekty w odleglejsze miejsca. Najdłuższy dystans jednorazowo to do Gdańska i z powrotem - klient miał wizję krótkiego, roboczego spotkania a ja miałem fantazję na ponad 8 godzin w siodle.